Ostatnio przeczytałem, że prace nad kolejnymi odcinkami Trasy Pojezierzy Zachodnich idą pełną parą i w sierpniu do użytku ma zostać oddana droga rowerowa od Sulimierza do Mostkowa. Postanowiliśmy sprawdzić, jak bardzo zaawansowane są prace.

Oczywiście nie bylibyśmy sobą, aby do Sulimierza nie dojechać na okrętkę i tak padło na Myślibórz 🙂 . Z rana pogoda bardzo przyjemna, ale z godziny na godzinę robiło się niestety bardziej pochmurno. Na szczęście wiatr już nieco się uspokoił, więc i zbędna walka z podmuchami odeszła w niepamięć.

Taka niespodzianka na trasie.

Dzisiejsza trasa była bez większych udziwnień i trafiło się trochę dróg wojewódzkich. Niestety natrafiliśmy na kierowców, którzy w ogóle nie mają wyobraźni i jeżeli ktoś wyprzedza na zakręcie na podwójnej ciągłej to według mnie powinien prawo jazdy stracić dożywotnio. Tym bardziej, gdy jest to kierowca samochodu ciężarowego wiozącego kłody drewna. Istna masakra.

W Myśliborzu przerwa na lody – oczywiście nadgryzione przed zdjęciem 😛

Jak wspominałem wcześniej, pogoda robiła się coraz gorsza i w końcu musiał pojawić się deszcz… i to dosyć intensywny. My już w zasadzie docieraliśmy do Sulimierza i jeżeli do miejscowości dojeżdżamy od strony starej S3 to nie da się przegapić powstałego fragmentu drogi rowerowej.

Do Sulimierza to tędy?

Owieczki.

I taka Owieczka.

Udało nam się przejechać paręset metrów do centrum wsi i rozpadało się na dobre. Na szczęście akurat był przystanek autobusowy i spędziliśmy tam trochę czasu. Dobrze, że było dość ciepło i mogliśmy cierpliwie czekać na poprawę aury. Na to się niestety nie zapowiadało i gdy deszcz był mniej intensywny ruszyliśmy dalej.

Na świeżutkim fragmencie drogi rowerowej Sulimierz – Mostkowo.

Prace cały czas trwają.

Odcinek nie jest jakiś bardzo długi, bo kończy się w szczerym polu parę kilometrów od Mostkowa.

No i skończyło się rumakowanie.

Do sierpnia jeszcze trochę czasu zostało, ale i pracy nie mało. No nic, zawróciliśmy i przy lepszej okazji polną drogą zjechaliśmy na asfalt i żeby nie było za łatwo to oczywiście skręciliśmy nie w tę stronę i wróciliśmy z powrotem do Sulimierza i żeby było zabawniej to za plecami pojawił nam się przepiękny drogowskaz Mostkowo 4 😀 . Takie to moje nawigowanie.

Skorzystaliśmy z tego kierunku i potem dalej kierowaliśmy się do Barlinka, aby następnie przez Danków i Łośno wrócić do Gorzowa. W zasadzie padało już cały czas. Raz mocniej, raz mniej, ale dało się przeżyć 😉

Udostępnij:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.