Natrafiłem na zapowiedź pierwszego Zlotu Modeli Oldtimerów, który w weekend obywał się na lotnisku w Trzebiczu Nowym. Czemu by nie pojechać i zobaczyć, jak takie latające modele wyglądają w praktyce?

Wyjazd trochę późny, ale pogoda na tyle dopisywała, że spokojnie z Gosią zmierzaliśmy najprostszą drogą w kierunku Trzebicza Nowego. Na szczęście impreza trwała niemal cały dzień i miała trwać także kolejny.

Na lotnisku spotkaliśmy garstkę entuzjastów. Szczerze to spodziewałem się tłumów i zapchanego nieba. Przynajmniej tak, jak w horrorze Ptaki. Rzeczywistość okazała się zgoła inna.

Nie znam się kompletnie na takich modelach, więc też nie będę cwaniakował, co jest czym ;p Pooglądaliśmy, postaliśmy i na całe szczęście jeden z fajniejszych modelów opanował niebo nad lotniskiem.

Stać tak trochę zimno, bo maj trochę oszczędza ciepłem. W zasadzie to nic ciekawego tam się nie działo. Trochę pasjonatów spotkało się w jednym miejscu i my w zasadzie trafiliśmy na ostatki, bo część się już pomału pakowała.

Bliźniacy… Wright?

Była także pełnowymiarowa maszyna…

… która sobie poleciała.

No nic. Szybko minął czas na lotnisku. Zawitaliśmy także do Drezdenka, spotkaliśmy paru znajomych i nawet kawałek udało się przejechać razem. Bez większych kombinacji wybraliśmy drogę powrotną do Gorzowa.

Taka to niespodzianka. Czyżby coś się pozmieniało?

Pod koniec dnia niestety także sobie nieco popadało. Na szczęście deszcz słaby. Mieliśmy też piękny zachód słońca i tam się nim zachwyciłem, że zanim wyciągnąłem aparat to już było po wszystkim. No szkoda, ale co zostaje w głowie to moje 😉

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.