kwiecień 2015

Popołudniowa runda

Tak, jak napisałem we wcześniejszym wpisie. Ciąg dalszy dzisiejszego rowerowania z Gosiakiem. Po godzinie 18 zameldowałem się na miejscu zbiórki. Wybrałem wariant dojazdu do miasta przez Chróścik i sobie przypomniałem, dlaczego tak bardzo uwielbiam tą trasę. Kotek. Zdjęcie robione w… Czytaj dalej »Popołudniowa runda

Odprowadzacz

Krótki wypad do miasta i jazda, że tak się wyrażę, drogami alternatywnymi. Ulica Olimpijska już się nieco znudziła, więc postanowiłem wypluwać płuca pod same schody na ulicy Ciołkowskiego. Schodkami na górę i dalsza jazda. Pod górę i schodami wnosić rower.… Czytaj dalej »Odprowadzacz

A może na Okunie?

Poniedziałek miał być czasem odpoczynku, relaksu, ale nie u Gosi. Rano bajeczna pogoda, więc trzeba iść na rower. Zważywszy, że kolejne dni już takie pięknie nie będą. Czasu na ustalanie czasu nie ma, więc pełna improwizacja. Wiadomo, jak takie rzeczy… Czytaj dalej »A może na Okunie?

Czas powrotu

Po niezapomnianej zielonej nocy nadszedł czas, gdzie trzeba pomyśleć o powrocie. Dwa dni rajdowe pogodowo mieliśmy świetne, trzeci już mniej, ale bez tragedii. Temperatura trochę niższa, ale cały czas bardzo przyjemnie. Śniadanko, pożegnanie i wyjazd. Kawałek odprowadził nas Leszek i… Czytaj dalej »Czas powrotu

Asystent zamykającego

Drugi dzień Rajdu po obu stronach rzeki Drawny. Dzień trudniejszy, bo asfalt to tylko będziemy przecinać. Dużo piachu, korzeni, fatalnej drogi. Dystans znacznie mniejszy, ale spokojnie można to pomnożyć o dwa. Sakwy zostały w domu, a na bagażniku wylądowała butelka… Czytaj dalej »Asystent zamykającego

Czasoumilacz

Zostałem oddelegowany do przywitania Daniela, który wybrał się na objechanie trasy, ponieważ niedługo ekipa z Krzyża Wielkopolskiego zawita na moich włościach. Biedak bił duuużo kilometrów pod wiatr, co opóźniało nasze spotkanie. Na domiar złego okazało się, że prom w Santoku… Czytaj dalej »Czasoumilacz

Prawie jak halny

Dawno nie było dnia, kiedy spędzony został w dużej części na rowerze, i to z Gosiakiem. W końcu się udało. Rano spotkanie w mieście i ustalenie trasy. Padło na jazdę wałem w kierunku Słońska, co zasadniczo przy takim wietrze nie… Czytaj dalej »Prawie jak halny

Zielono mi…

Wycieczka składająca się z dwóch części. Najpierw trzeba było zabrać ze sobą Gosiaka, albo to może ona mnie zabrała… hmm… teraz to i tak nieważne. Zameldowaliśmy się w NoVa Park, gdzie przez weekend obywała się impreza Lubuskie Tour. Można było… Czytaj dalej »Zielono mi…

Popołudniowa przejażdżka

Stefan się uspokoił i przestał tak mocno dmuchać. Można było więc wykorzystać spokojniejszy dzień na przejażdżkę. Z kim można iść na rower? Oczywiście z Gosakiem. Spotkanie w nieco innym miejscu, niż standardowo. Wybraliśmy wariant, aby pokręcić się po lasach w… Czytaj dalej »Popołudniowa przejażdżka