Fani kolarstwa przełajowego mogą się uśmiechać pod nosem, ponieważ w tym roku wystartowała pierwsza edycja SCOTT Cyclocross Challenge. Tydzień temu zawody zadebiutowały w Choszcznie, a teraz przyszedł czas na Barlinek. Nie będę się rozpisywał na temat formuły zawodów, bo spokojnie informacje można znaleźć w necie. Napiszę z perspektywy kibica, bo akurat dzisiaj odwiedziłem Barlinek, aby popatrzeć jak przebiega rywalizacji.

Start i biuro zawodów ulokowano niedaleko Żydowskiej Górki. Gdy już tam dotarłem to na trasie były już kobiety oraz kategorie juniorskie. Zatrzymałem się tuż przy starcie i nie musiałem długo czekać na pierwszych zawodników, którzy zaczynali kolejną rundę.

Zawody są o tyle charakterystyczne, że osobną kategorię otrzymały rowery MTB. Nie trzeba posiadać roweru przełajowego, aby móc powalczyć o zwycięstwo. Mając rower górki po prostu startujemy w swojej kategorii i mamy szansę powalczyć o zwycięstwo.

Do wyścigu głównego zostało jeszcze trochę czasu, więc miałem okazję przejść się wzdłuż trasy. Hmmm… było co na niej robić. Nie zabrakło schodów i przeszkód (głównie w postaci murków w parku). Górka Żydowska także została wykorzystana do oporu i chyba tam najwięcej się działo. No i widok stamtąd najlepszy 🙂

Nie obyło się niestety bez awarii.

Na tej przeszkodzie cierpiały dzieciaki, gdzie u niejednego rower ważył chyba więcej niż on sam.

Nie wracałem już na start wyścigu głównego, ale ulokowałem się przy pierwszej przeszkodzie. Bardzo szybko pojawili się tam zawodnicy i tak samo szybko zniknęli. Jak się patrzy jak Ci najlepsi pokonują przeszkody… szacunek.

Taka szybkość, że aparat poległ.

Górale wcale nie byli gorsi.

No to zostało jeszcze zobaczyć, jak sobie radzą zawodnicy na schodach. Trasa tak przebiegała ciekawie, że z góry dużo wcześniej widzieliśmy zawodników, którzy niedaleko jeziora pokonywali serpentyny. Wjeżdżali na górę, aby tuż przy schodach zjechać na dół i nimi wrócić do nas. W zasadzie krótko trwały momenty przestoju. Zawsze ktoś akurat znajdował się na trasie, co pokazuje że sporo zawodników się ścigało.

Ogólnie kolarstwo przełajowe jest dosyć widowiskowe, a jeszcze ciekawiej jest gdy na starcie pojawiają się najlepsi zawodnicy. Było na co popatrzeć, ale tak stojąc w miejscu to niestety człowiek marznie. To już nie lato, gdzie mamy ponad 20 stopni. Teraz 10 to już jest fajnie, a wcale nie pomaga w tym wiatr.

Jeszcze ciekawiej może być w styczniu, kiedy to w Strzelcach Krajeńskich odbędą się Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym 🙂

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.