Ciężko było znaleźć imprezę, która odbywałaby się 3 maja o rozsądnej porze i zadowoliłaby nas pod względem kilometrów. Ostatecznie padło na Racław, bo zorganizowano tam trzecią już edycję zawodów jeździeckich w skokach przez przeszkody. Niby to blisko, ale co nam szkodzi pojechać nieco dłuższą drogą.

W nocy nasz region nawiedziła burza i to dosyć solidna, bo rano było jeszcze mokro i to konkretnie. Coś tam w nocy słyszałem, że grzmiało, ale bardziej chciało mi się spać niż patrzeć na to, co zafundowała aura. Na szczęście już podczas dalszej części dnia pogoda tylko się polepszała.

W Racławiu odbywał się festyn z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, który właśnie połączone był z zawodami konnymi. Trochę chaos, bo festyn swoje, zawody swoje. Taka impreza na dwa fronty i zero współpracy.

Oczywiście na festynach nie może zabraknąć Koła Gospodyń Wiejskich i Gosia była na tyle miła, że mogłem posilić się ciastem. W ogóle mata, dobre miejsce, słodkości i Radler do popicia… czego chcieć więcej. Parkur tak był usytuowany, że nie było żadnych problemów z widocznością i spokojnie można było oglądać zawody.

Miałem okazję spotkać także znajomych, bo jakby nie patrzeć, to trochę lat się w tych rejonach wychowałem. Występ dzieci ze szkoły w Jeninie i ich polonez super. Jednak nikt i nic nie jest w stanie przebić zespołu Jagienki 😉

Godziny uciekały i trzeba było zbierać się do domu. Gorzów niby blisko, ale jakby tam wrócić z drugiej strony Warty? Hmmm… 😉

Udostępnij:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.