Postanowiliśmy w tym roku ponownie wziąć udział w Rajdzie Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Przez pandemię i zawirowania z tym związane uciekła nam w zeszłym roku jubileuszowa, dziesiąta edycja. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, aby 400 rowerzystów ruszyło w podróż.. oczywiście ze Szczecina, ale najpierw tam musimy dojechać.

Postawiliśmy oczywiście na wariant dojazdu na kołach. Prognozy były na tyle optymistyczne, że szalejący ostatnio wiatr nie powinien mam zbytnio przeszkadzać. Co prawda gdzieś tam w twarz dmuchnie, ale przez większą część trasy będzie naszym sprzymierzeńcem.

Powieliliśmy trochę drogę z naszego poprzedniego wypadu do Szczecina. Najpierw dostać się do Lipian i potem wioskami w kierunku metropolii. Gorzów opuszczaliśmy przy zachmurzonym niebie, ale im bardziej zmierzaliśmy na północ tym promieni słońca było więcej.

Wykorzystaliśmy świetną drogę rowerową prowadzącą do Pyrzyc z Brzeska.

Jazda bocznymi drogami niesie ze sobą trudność w postaci fatalnej jakości drogi. Niweluje to jednak minimalny, a nawet wręcz nieistniejący ruch samochodowy.

Wiosnę czuć w powietrzu.

Kilometry uciekały bardzo szybko, a pogoda zrobiła się wręcz idealna. Słońce może na lewo i prawo rzucało promieniami, ale wschodni wiatr trochę odbierał tę radość swoją zimnością.

Relaks.
Pomnik upamiętniający 2 Łużycką Dywizję Artylerii Wojska Polskiego, która walczyła z Niemcami o wyzwolenie prawobrzeża Szczecina.

Miejscowość Wysoka Gryfińska to było rozstanie z drogami, które gdzieś tam w przeszłości poznaliśmy. Tutaj można odbić w kierunku Puszczy Bukowej, ale tym razem postanowiliśmy pojechać nieco inaczej, aby wskoczyć na szlak rowerowy Zielona Odra. Kojarzyłem, że gdzieś w okolicach Kostrzyna są oznaczenia, a w necie wyczytałem, że prowadzi właśnie do Szczecina. Nie byłem jakoś optymistycznie nastawiony do tego szlaku i jego oznaczeń.

Zbytnio się nie pomyliłem, bo oznaczenie spotkaliśmy tylko w miejscu, gdzie asfalt łączył się z leśną drogą. Potem gdyby nie nawigacja to w życiu nie byłoby szans pokonać ten szlak.

Koniec końców wylądowaliśmy gdzieś w okolicach Szczecina i zaliczyliśmy wszystko co jest wręcz wymagane w naszej jeździe: wycinkę, bruk oraz piach 😀

Pozytywniejszym akcentem (zależnie od tego, jak na to spojrzeć) było natrafienie na cmentarz zwierząt (tutaj zwany grzebowiskiem). W Gorzowie mamy Polanę Przyjaciół, ale jest ona znacznie, ale to znacznie mniejsza. Nie mogliśmy odpuścić, aby z bliska nie przyjrzeć się nagrobkom zwierząt. Pochowane są tutaj nie tylko psy i koty.

Wczujcie się w akompaniament tych wszystkich wiatraczków.

Jedni mogą lubić Szczecin, inni nie. Nie przepadam za tym miastem, ale najbardziej upierdliwe są te wszystkie mosty. Oczywiście trwa jakiś remont i czekało nas pokonanie kilku kilometrów w bardzo dużych ruchu, bo akurat natrafiliśmy na powroty z pracy.

Jeszcze tylko przeskoczyć Odrę Wschodnią, potem jeszcze Odrę Zachodnią, przebić się przez centrum i jesteśmy na miejscu.

Nawet w takiej metropolii można znaleźć urokliwsze miejsca. Po zjeździe z ruchliwej drogi, wałami i bocznymi drogami docieramy do Wyspy Pucka. Powstała ona przez wykopanie Kanału Rybnego i Jeziora Portowego. Teren podmokły, ale spokojnie po płytach betonowych można jechać. Natrafiliśmy na jedną trudność w postaci ogromnej kałuży (wręcz jeziora), ale dało się to jakoś ominąć… chociaż wymagało to nieco sprawności fizycznej.

Wyspa bardzo urokliwa, bo większość to ogródki działkowe i nazwy ulic związane z morzem. Nie ma co opisywać, ale jeżeli ktoś będzie w Szczecinie to warto się tam wybrać. Można nieco odetchnąć i zaznać nieco wioskowego klimatu.

Nie bez powodu powstał tam Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry.

Start rajdu odbywa się z Łasztowni i żeby było zabawniej to oczywiście dojazd jest w remoncie 🙂 . Na szczęście udało nam się znaleźć nocleg w centrum miasta (2,5 kilometrów od Łasztowni), gdzie można zawitać z rowerem. Kto kiedykolwiek szukał miejsca dla siebie i roweru w centrum Szczecina to wie, jakie to jest trudne. Mi zależało na tym, aby z rana nie tłuc się przez Szczecin kilka kilometrów i ta sztuka się udała. Komfortowe warunki i do miejsca startu niedaleko, a i sklep tuż za rogiem 🙂

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.