W zasadzie miała to być standardowa runda przez Barlinek z odbiciem na Pełczyce, a skończyło się niemal w górach. Będąc w Dzikowie zapadła decyzja, aby wybrać się w stronę Żydowa i pojeździć po tamtejszych terenach. Bardzo dawno tam nie byliśmy, bo ostatni raz podczas powrotu z wakacji we wrześniu minionego roku. Poza tym nie wszystkie trasy mamy tam objechane, więc pora najwyższa co nieco nadrobić.

W Topolinku wskakujemy na żółty szlak rowerowy, który właśnie przez Żydowo zaprowadzi nas do Barlinka.

Rzepak już pomalutku rozkwita.

Sam szlak omija Rezerwat Przyrody „Skalisty Jar Libberta”. Tak być nie może, więc odbijamy w jego kierunku. Mamy tak kamienisty, korzenisty zjazd, ale widoki przepiękne. Warto tam się udać i w przeszłości nieco dokładniej zwiedzaliśmy już to miejsce.

Krokusy spokojnie sobie rozkwitają.

Po wyjeździe z rezerwatu można już się poczuć jak w górach. Widoki przepiękne, a świetna pogoda tylko w tym obrazie pomagała.

Szlak rowerowy jest poprowadzony po bardzo malowniczym terenie i warto tam się wybrać.

W Barlinku zaliczyliśmy przystanek na lody na rynku i potem już standardowy powrót do domu przez Danków. Ostatnio bardzo polubiliśmy drogę przez las, która prowadzi do Wojcieszyc i Łośna systematycznie pomijamy. Dystans nieznacznie się różni, a o wiele przyjemniej się jedzie.

Udostępnij:

Komentarze

  1. Do doliny Płoni wybieram się już drugi rok. Miałem taki pomysł żeby wjechać do doliny w Barlinku a wyjechać gdzieś za Równem.

    1. Opcji jest kilka i wszędzie tam jest ładnie. Największe „góry” są od strony Przelewic (okolice Laskówka, Jagowa i Niepłocka).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.