We wrześniu zeszłego roku otworzono kolejny odcinek drogi rowerowej łączącej Drezdenko z Trzebiczem lub odwrotnie… jak kto woli. Uroczyste otwarcie odbyło się w środku tygodnia. Z racji tego, że nie jestem emerytem i wtedy nikt nie myślał o żadnej pandemii i skróconym czasie pracy, nie było szans tam pojechać. Tak więc wraz z lokalną władzą i rowerzystami z okolic nie klaskałem podczas przecinania wstęgi 🙁 .

Dzisiaj warunki jazdy wyznaczał wiatr, który był na tyle silny, że trzeba było trochę się nakombinować, aby był najmniej dokuczliwy. Postanowiliśmy powielić trasę z początku miesiąca, ale z tym warunkiem, że na drogę rowerową wjedziemy tym razem w Trzebiczu na samym jej początku… tudzież końcu.

Standardową drogą dotarliśmy do Dankowa, bo tam mamy świetną ochronę w postaci lasu i to w zasadzie z każdej strony. Potem Strzelce Krajeńskie, przerwa na Orlenie i zjechaliśmy w dół do Starego Kurowa. Daniele w Pławinie i przez kilkanaście kilometrów musieliśmy zmagać się z wiatrem.

Wiedziałem tylko tyle, że wjazdu na drogę trzeba szukać w okolicy kościoła w Trzebiczu.

Koń dalmatyńczyk.

Oczywiście przestrzeliliśmy, ale szczęśliwie udało się nam namierzyć poszukiwany odcinek drogi. Żeby było zgodnie z planem to cofnęliśmy się na początek i to też pomogło w tym, że teraz już wiem, którędy tam wjeżdżać. Już bez takich kombinacji.

Bardzo fajnie, że powstała taka droga, bo pozwala ominąć ruch na drodze wojewódzkiej. Mogło być spokojniej, ale mieliśmy niedzielne popołudnie, więc spotkaliśmy sporo rowerzystów, pieszych, rolkarzy, itp. Ogólnie ruch był tam większy niż na wspomnianej drodze wojewódzkiej.

Toż to prawda!

Kończymy naszą jazdę na wylocie z Drezdenka i jeszcze tylko tam brakuje jakiegoś fajnego połączenia. Oczywiście musieliśmy zawitać na deptak po lody, a tam ludzi jeszcze więcej niż na drodze rowerowej. Niedziela, ładna pogoda, złe to jest połączenie.

Od tej pory wiatr staje się naszym sprzymierzeńcem. Jedziemy w kierunku Rąpina, aby tam też świetną drogą przedostać się do Gościmia. Zauważyłem też, że powstała dosyć niedawno droga rowerowa wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 160 otrzymała w końcu znak, że jest to ciąg pieszo-rowerowy. Mimo, że mamy gładki asfalt wzdłuż drogi to do niedawna była przeznaczona tylko dla pieszych i nikt nie umiał wytłumaczyć dlaczego. Wszystko zostało unormowane i dzięki tej drodze bezpiecznie można dotrzeć właśnie do Rąpina.

Tak dla przypomnienia tylko.

Z Gościmia prosto do Gorzowa, bez większych kombinacji ze sprzyjającym wiatrem. Dzięki tej wycieczce udało się w maju łącznie wykręcić bagatela 2138 km! Jest to mój rekord, pierwszy raz przekroczona bariera dwóch tysięcy 🙂 .

Udostępnij:

Komentarze

  1. Widzę że przerzuca z BS na Twoją prywatną stronę, też można 🙂
    Widzę że wciąż razem kręcicie i to regualrnie 100+, moje uznanie. Super ścieżka rowerowa, oby powstało ich coraz więcej. Pozdrawiam

    1. Cały czas z Gosią jeżdżę i to coraz śmielej. BS może teraz się zmienił, ale w przeszłości sprawiał dużo problemów i postanowiłem stworzyć coś własnego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.