Dwa razy do roku w Gliśnie odbywają się targi rolnicze. Kiedyś trwały dwa dni, teraz już tylko jeden. Mieliśmy okazję być tutaj podczas edycji majowej i teraz ponownie podczas edycji jesiennej. Chociaż w tym przypadku wypadł ostatni dzień lata no i dało się to lato odczuć.

Specjalnie się nie nastawialiśmy, jest to tylko pretekst aby gdzieś konkretnie pojechać. Na targach jest wszystko i dlatego nazywam je bardziej giełdą. Po cichu liczyłem na jakieś nowości, ale na nic nie udało się natrafić.

Był zachwyt nad błyskotkami.

Zajadanie się lodami.

No i zapas ciastek zza zachodniej granicy.

Zrobiliśmy rundę po stoiskach. Uzupełniliśmy kalorie i płyny i mogliśmy wracać do domu. Droga bez udziwnień, takie kółko przez Lubniewice i Skwierzynę.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.