Dzisiaj jazda trochę inna, bo do naszego duetu dołączyła siostra Gosi – Agata. Z racji tego, że nie za bardzo zna ona nasze okolice to postanowiliśmy nieco pokazać jej leśne ścieżki. Zwłaszcza jak tam jest ładnie o tej porze roku.

Gosia w swojej główce miała naszkicowaną jakąś trasę (jak nigdy!), ale nieco gorzej było z przekazywaniem mi tych informacji. Chcąc czy nie chcąc trasa nie była chyba ostatecznie zła. Dla mnie znana doskonale, dla Gosi ciągle nowa, a dla Agaty wielkie WOW… gdy nie było piachu.

Fotka na tle wodospadu.

Samotnik.

Siostry.

Naszym głównym kierunkiem był Barlinek, ale zanim tam dotarliśmy to postanowiłem nieco zjechać z trasy, wdrapać się w kierunku Płonna i odwiedzić tamtejszą stadninę koni. Bardzo dawno tam nie byłem, a pamiętałem, że jest tam sporo zwierząt hodowlanych. One zawsze są przecież na topie.

No niestety, plan trochę nie wyszedł. Zwierzęta się poukrywały i przywitał nas jedynie przesympatyczny pies i koń wyglądający ze stajni.

Nie wszystkim zwierzakom udało się jednak uciec przez obiektywem.

Dzień dobry.

No hej.

Krótka wizyta i jedziemy dalej. Żeby nie wracać to pomęczyliśmy trochę Agatę po piaszczystym podłożu i zjechaliśmy do wspomnianego Barlinka. Miałem okazję zobaczyć kawałek drogi rowerowej, która powstaje w kierunku Pełczyc. Na razie to skromny fragment, ale w przyszłości ma połączyć te dwie miejscowości.

W Barlinku tradycyjnie dłuższy postój na coś słodkiego. Nie mogło się obyć bez wizyty nad jeziorem i popatrzenia na ptactwo. Czują się one jak u siebie, a my byliśmy tam tylko gośćmi.

Dziewczyny nie miały dość, więc pojechaliśmy dalej, w kierunku Karska. Oczywiście trzeba było zaprezentować Agacie drogę rowerową Barlinek – Dzikowo. Potem już odpuściliśmy las i bez większych kombinacji na okrętkę z powrotem do Gorzowa.

Nasze okrętki zakończyły się dosyć ładnym dystansem i nawet się nie spodziewałem, że tyle ich wpadnie.

Na sam koniec trochę edukacji, żeby nie było, że blog jest o niczym 😉

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.