Zapisaliśmy się na dziewiątą edycję Rajdu rowerowego dookoła Zalewu Szczecińskiego, która organizowana jest co roku przez Szczeciński Klub Rowerowy Gryfus. Z racji tego, że start jest w sobotę o godzinie 6 to trzeba było się najpierw jakoś dostać do Szczecina. Wybraliśmy spokojny wariant, bez angażowania osób trzecich. Urlop w pracy i spokojny wyjazd w piątek, aby w pełni wypoczętymi stawić się na starcie.

Prognozy na weekend nie były zbytnio optymistyczne, ale na piątek nie mogliśmy narzekać. Bardzo ciepło i pełne słońce. W takich warunkach jechaliśmy sobie w kierunku Lipian. Tam dopiero za rondem wpadamy w totalne nieznane. Tereny, które jeszcze nigdy nie odwiedziłem. Nawigacja poszła w ruch i tak nas prowadziła szlakami rowerowymi przez wioski, o dziwo cały czas asfaltem.

Szczecin nie jest położony nad morzem, ale w drodze do miasta można się tak nieco poczuć 😉

Na jakieś 30 km przed Szczecinem nawigacja nieco się zmęczyła i Gosia przejęła rolę nawigatora. Z nią nie ma zmiłuj się i niemal od razu ładujemy się w las. Tereny niby jakieś takie znane i okazuje się, że znajdujemy się w Puszczy Bukowej, gdzie rok temu błądziliśmy podczas zawodów na orientację Grassor.

Do pokonania było najwyższe wzniesienie na Pobrzeżu Szczecińskim, czyli Bukowiec. Wysokość nie jest jakaś porażająca, bo zaledwie jest to 148,4 m n.p.m. Jest tam przepięknie, droga gładziutka… chcę tam wrócić!

Co chwilę mógłbym się zatrzymywać i robić zdjęcia, ale one nie odzwierciedlą tego, jak tam jest w rzeczywistości. Nie było szans poszaleć po puszczy bardziej, bo czekał nas zjazd szwedzkim brukiem.

Jeszcze ostanie spojrzenie na to piękną Puszczy Bukowej, bo pomału zbliżamy się do pierwszym zabudowań Szczecina. Czeka nas przebijanie się przez miast, bo w zasadzie musimy dostać się na drugą stronę Odry Wschodniej.

Szczecin pojawiał się tylko u mnie co najwyżej przejazdem. Nigdy nie miałem szans się bardziej zagłębić w to miasto. Pierwsza, dłuższa wizyta zbytnio mnie nie urzekła. Nie jest to zbyt ładne miasto. Chcieliśmy jak najszybciej dostać się do miejsca noclegu i oczekiwać jutro. Czekała nas bardzo wczesna pobudka i być może z rana przywita nas niestety deszcz. Wszystko okaże się w praktyce, jutro 😉 .

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.