W tym roku przypadała 70 rocznica zakończenia walk o Choszczno i z tej okazji przygotowano inscenizację militarną pt. Kierunek Choszczno. O tej imprezie wiedziałem dawno i bardzo chętnie przyłączyła się Gosia. Spotkanie rano w Kłodawie i ruszamy w kierunku miasta, oczywiście nieco bokiem.

Pogoda rewelacyjna, a ja spojrzałem na tę niedzielną, która była mniej obiecująca. Tak więc złe ubranie, brak przyciemnianych okularów i szczery śmiech współtowarzyszki. Takie ubogie w moim wykonaniu przywitanie wiosennej aury.


Kierunek Choszczno.


Łykając promienie słońca.

Jechało się bardzo przyjemnie. Tereny nieznane, więc moja głowa majtała we wszystkie kierunki. Mijamy miejscowość za miejscowością. Przerw też mało, ale w końcu siku trzeba zrobić.

Taka wesoła przerwa we wpisie, czyli różne oblicza Gosi:


Byczek.


Tancerka.


Wstydniś.

Choszczno coraz bliżej, a ja już w swojej głowie słyszałem wystrzały dział, wybuchy, wozy pancerne, krzyk przerażonych ludzi. Do Choszczna coraz bliżej, a mi bardziej gorąco (i to nie z powodu podniecenia… chociaż).


Z jakieś 15 kilometrów i będziemy na miejscu.


Jak tu pięknie.


Robaczek wymieniony na nowszy, lepszy model.

Będąc w Choszcznie nie można ominąć Aleja Gwiazd Kolarstwa Polskiego. Osobiście chciałem odłożyć to na kiedy indziej, ale Gosia na to nie pozwoliła. W necie ciężko jest znaleźć, gdzie to się znajduje. Warto wyjaśnić, że nie jest to jakaś ścieżka z płytami w chodniku na wzór tej z Hollywood, czy miejscowych Międzyzdrojów, a zwykły pomnik z odciśniętymi rękoma polskich kolarzy.


Aleja Gwiazd Kolarstwa Polskiego.


Temu panu kolarskie Choszczno wiele zawdzięcza.


Na pomniku znajdują się odciśnięte ręce trzynastu legend polskiego kolarstwa.


Jeżeli Gorzów Wielkopolski to tylko Lech Piasecki.

Kolarstwo kolarstwem, ale po drugiej stronie ulicy w parku odbywała się nasza militarna impreza. Wszystko przygotowane i odliczano tylko minuty do rozpoczęcia inscenizacji.


Będzie ognisko.


Niemiecki niszczyciel czołgów Jagdpanzer 38(t) Hetzer.


Rekonstruktorzy gotowi, Gosiak także poczynił przygotowania.


Tyle byłoby widać z inscenizacji, gdyby nie Gosia i jej magiczny obiektyw.

Kilka zdjęć z rekonstrukcji historycznej
Kierunek Choszczno:

Po zakończonym pokazie można było wejść na pole bitwy. Dzieciaki zaczęły zbierać łuski po nabojach. Dziecinności mam w sobie bardzo dużo, więc nie mogłem być gorszy 🙂


Wóz pancerny Sd.Kfz.222.


Rosjanie zwycięzcy.


Zwijamy sprzęt panowie.


Znalezione łuski.

Pora powrotu. Wybraliśmy, a może bardziej ja narzuciłem wariant, aby jechać w kierunku Pełczyc i dalej na Barlinek. Trochę dokuczał wiatr, ale z uśmiechami na twarzy pokonaliśmy te trudne kilometry. Ostatni odcinek już w kierunku Gorzowa w totalnych ciemnościach. Ponadto trochę sobie popadało.


Jeszcze Choszczno. Pociąg opuszcza dworzec PKP.

Do Choszczna na pewno jeszcze wrócę. Jest tam sporo miejsc do zwiedzania, a także trochę keszów. Dzień będzie dłuższy to i po mieście będzie można się trochę pokręcić. Na razie jestem zadowolony z możliwości obejrzenia inscenizacji, a nie pleców postronnych osób.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.