Tak mi się jakoś trafiło, że od dziecka posiadam wadę wzroku i odkąd pamiętam noszę okulary. Jestem bardziej przekonany do ramek na nosie niż soczewek, ale nie za bardzo chce się tutaj zagłębiać w zalety i wady obu zastosowań.

Skupmy się na innej rzeczy, która może być problemem dla osób z wadą wzroku. Dla osób, które szukają jakiś okularów z możliwością korekcji. Jest to kłopot, bo mimo rozległego problemu na rynku wcale nie jest dostępnych aż tak dużo tego typu produktów.

Mi zależało na sportowym wyglądzie, a jeżeli już udało się na coś trafić do głównie w wariancie z wkładką (tudzież ramką) korekcyjną. Wybór ostatecznie padł na Force Ride Pro. Najpierw była wersja z wymiennymi szkłami, aby potem przenieść się na fotochromy. Użytkuję je już 4 lata.

Budżetowe?
Markę Force nie trzeba chyba zbytnio przedstawiać. Czeska firma produkuje niemal wszystko, co związane jest z rowerami. Od akcesoriów i części po ubrania, kaski i buty. W moim przypadku dużą rolę odgrywała cena, stąd też wybór padł na Ride Pro. Wersję z wymiennymi szkłami możemy mieć w granicach 150 zł. Za fotochromy trzeba zapłacić nieco więcej, bo trochę ponad 200 zł. Czy jest to mało, czy dużo? Sprawa indywidualna.

Co w zestawie?
Dostajemy okulary, wkładkę korekcyjną oraz twarde i miękkie etui. Te drugie może ma fajną nazwę, ale jest to po prostu woreczek materiałowy. Dodatkowo są też wymienne noski, których nawet nigdy nie użyłem. Zdecydowałem się na wersję kolorystyczną fluo i jak większość produktów czeskiej marki jest to fluo bardziej przechodzący w żółty, niż zielony.

Moje odczucia
Często będą odnosił się do wersji z wymiennymi szkłami, bo jeżeli chodzi o kształt okularów to niczym się nie różnią od tych fotochromowych. Jedna i zasadnicza różnica jest taka, że fotochromowe są po prostu cięższe i to jest główny znak rozpoznawczy (pomijając rodzaj szkieł). Na początku były też oznaczenia, ale te po jakimś czasie po prosu się zmażą. Nie ma sensu się do nich przyzwyczajać.

Jakość wykonania jest dobra. Otrzymujemy masywne okulary z gumowymi noskami (dodatkowe w zapasie). Nie ma jednak zbytnio możliwości ich regulacji. Wbijane są na bolece i mi po jakimś czasie po prostu zaczęły wypadać. Niezawodny okazał się klej i teraz noski mam na stałe. Nie są problematyczne w myciu. Jest to guma, więc spokojnie możemy je myć pod wodą. Jeżeli w dziurkach zostanie jakiś brud to z pomocą przyjdzie zapałka i kawałek chusteczki.

Nauszniki częściowo posiadają gumę, więc nie ma szans, aby okulary się zsuwały. Po jakimś czasie niestety guma się zetrze, ale u mnie na tyle mało, że głównie psuje to wygląd wizualny okularów. Swoją rolę spełniają w 100%.

Szkła i wkładka
Z wkładką korekcyjną udajemy się do optyka, który dorobi nam szkła. Trzeba jednak pamiętać, że ich grubość pozwala maksymalnie na 4 dioptrie. Nie polecam korzystać z powłoki antyrefleksyjnej. Szkła wtedy bardzo łatwo się brudzą, a przecież i tak mamy okulary przeciwsłoneczne, więc odbicia światła są tłumione. Zbędny, problematyczny bajer za który dodatkowo trzeba zapłacić. Po wykonaniu usługi warto zwrócić uwagę, czy szkła przylegają całkowicie do ramki. W moim przypadku jedno było dosyć luźne i minimalnie się poruszało. Zostało to naprawione. Dorobienie szkieł kosztowało mnie 120 zł, ale na pewno da się to zrobić taniej.

Jeżeli chodzi o szkła w samych okularach to musimy zapamiętać, że fotochromy nie ściemniają się do 100%, ale 80%. Nie będzie to całkowite przyciemnienie, ale jak dla mnie jest to wystarczające. Czas między przyciemnianiem i rozjaśnianie? Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Wiadomo, że okulary nie rozjaśnią się, czy przyciemnieją w kilka sekund. Będą na to potrzebować nieco więcej czasu.
Mamy też otwory i nie jestem w 100% przekonany do czego służą. Domyślam się, że chodzi o cyrkulację powietrza i zapobieganie parowania. Jednak mając założoną ramkę korekcyjną to nie ma szans, aby to zadziałało.

Jeżeli chodzi o samą wkładkę to jest ona wbijana do oprawy okularów i trzyma się bezproblemowo. Mam tylko jedną taką wkładkę i często przerzucam ją między okularami fotochromowymi i tymi z wymiennymi szkłami. Nic się z nią nie dzieje i jak trzymała się na początku, tak trzyma się teraz. Nigdy nie odpadła, trzyma się swojej pozycji idealnie.

Ramka korekcyjna jest nieco mniejsza od szkieł okularów i nie obejmuje ich w całości. Patrząc kątem oka będziemy ją widzieć i na początku może to być nieco irytujące, ale potem wzrok się przyzwyczaja i nie robi to już większego problemu. Po tylu latach się już przyzwyczaiłem i nie zwracam już zbytnio na to uwagi. Chociaż fajnie by było, jakby taka wkładka obejmowała całość.

Problematyczność
Wady w tego typu okularach? Gorsza pogoda może przysporzyć nieco problemów. W przypadku np. deszczu mokną nam okulary, ale także i wkładka. Nie wystarczy samo przetarcie szkieł okularów 🙁 . Ponadto zmienna temperatura wpływa na to, że zaczynają parować zarówno okulary, jak i wkłada. Nie przylega ona do szkieł okularów, mamy tam małą przerwę i przez to różnicę temperatur. Paruje zarówno wkładka, jak i szkła okularów od wewnątrz. Nie przetrzemy tego palcem, nie wytrzemy podczas jazdy. W złej pogodzie już lepszym rozwiązaniem jest zdjęcie wkładki. Może mniej widać, ale i tak więcej niż to wszystko jest mokre i ponadto zaparowane.

Jakby było tego mało to muszki i inne latające owady bardzo lubią wpadać w tę lukę. Palcem ich stamtąd nie wygrzebiemy. Możemy podmuchać w specyficzny sposób do góry, ale ostatecznie skończy się na zatrzymaniu, wyciągnięciu wkładki i wywaleniu owada. Trochę jest to męczące, ale jakby nie patrzeć to mamy podwójne szkła z luką.

Wszystkie szkła i tak się rysują
W przypadku okularów z wymiennymi szkłami to chciałbym poznać osobę, która je wymieni bezproblemowo. Dla mnie jest to istna walka! Stąd też zdecydowałem się umieścić tam ciemne szkła, a w przypadku pochmurnego dnia zakładam fotochromy, które przystosują się do ponurej aury. Okulary fotochromowe mają szkła na stałe i nie ma możliwości ich wymiany.

Oczywiście szkła są porysowane i jest to nieuniknione. Chociażby jazdy po lesie, gdzie nie zawsze zauważy się jakąś gałąź. Może obijające się owady nie robią im większej krzywdy, ale już bardziej twardsze przeszkody jak najbardziej. Moje przez te 4 lata zdążyły się porysować, ale rysy cały czas są w tych samych miejscach i idzie się do nich po prostu przyzwyczaić 😉 .

Polecam?
Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić. Przyzwyczaiłem się już do nich, ale marzy mi się mieć okulary, których szkła są już w pełni korekcyjne. Wkładka spełnia swoją rolę, ale stwarza i problemy. Osoby, które chciałby mieć coś sportowego, a jednocześnie lepiej widzieć czy będą zadowolone? Hmmm… za całość zapłacimy w granicach 350 zł i jeżeli to jest wydatek akceptowalny to można je wypróbować. Musimy jednak pamiętać, że są to fotochromy i w lecie przy bardzo dużym nasłonecznieniu będziemy trochę oślepiani z racji gorszego przyciemnienia. Można się skusić na wariant tańszych z wymiennymi szkłami, ale życzę powodzenia w ich wymianie.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości, nie jest przekonany to lepiej pozostać przy zwykłych okularach. Nie jest to produkt typu weź, będziesz zadowolony. Takie okulary po prostu trzeba chcieć i się do nich przyzwyczaić. Inaczej staną się przekleństwem i zbędnm wydatkiem.

Udostępnij:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.